Wróciłam z urlopu przywożąc przepis na zupę rybną. Jadłam ją w wielu miejscach ale nie we wszystkich mi smakowała. Czasami otrzymywałam zagęszczoną mąką, śmietaną i makaronem breję. Ta jest letnia i lekka. W menu widniała pod nazwą
"węgierska zupa rybna" i tak napisałam, aczkolwiek jedzona była w Polsce,
więc nie wiem ile ma wspólnego z rzeczywistą kuchnią węgierską. Na pewno
była ostra, było w niej sporo papryki i jeszcze jeden rzadko spotykany składnik: liście selera korzeniowego. Dokładniej pisząc, to przywiozłam nie przepis a wspomnienie smaku. Ponieważ receptura jest odtworzona, więc może nie jest to identyczna zupa jaką jadłam, ale bardzo dobra i dla mnie idealna na lato. Zapraszam do eksperymentowania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 lipca 2015
czwartek, 29 stycznia 2015
Zupa z brukwi na gęsinie i przypomniane warzywa
Zapomniane warzywa są ostatnio bardzo modne. Co tam zupa ziemniaczna czy ciasto marchewkowe, zupa z topinaburem i ciasto z pasternakiem to dopiero coś. Czy mnie ta moda również dopadła? Sama nie wiem ale ja po prostu zawsze kupowałam dziwne rzeczy, przynajmniej raz na spróbowanie, albo eksperymentuję z ich uprawą. Taka zwykła ciekawość. Możecie zobaczyć u mnie topinambur i pasternak, jarmuż, a także owoce; jagody kamczackie, pigwę i pigwowca ale przerabiałam też salsefię a nawet buraki cukrowe. Zresztą na swoje usprawiedliwienie mam też to, że ja to robiłam nim ta moda do mnie dotarła. Żółtą brukiew pierwszy raz
kupiłam 3-4 lata temu i nawet nie bardzo wtedy wiedziałam co z nią zrobić. Jedyny przepis jaki wtedy znalazłam to
prezentowana dzisiaj kaszubska zupa z brukwi na gęsinie. Zresztą nie tylko z brukwią miałam problem, w moim domu rodzinnym jadło się tak mało rodzajów warzyw, że dynia, brukselka, szpinak czy cykoria były dla mnie takim samym kulinarnym wyzwaniem jak jarmuż, salsefia, pasternak, topinambur czy właśnie brukiew.
Zastanawiam się też czasami dlaczego niektóre warzywa zniknęły z powszechnego użytku. Są teorie, że np. brukiew źle się kojarzyła: z biedą, głodem ale z tego samego powodu rzadkością powinny być też ziemniaki a przecież nie są. Może niektóre warzywa są trudne w smaku czy przygotowaniu? Brukiew jest twarda, ciężko się ją obiera a do tego ostrawa i mniej wszechstronna niż ziemniaki. Z drugiej strony dla mnie kalarepa też jest "trudna" a jednak powszechnie dostępna. Ciekawe czy macie jakieś teorie?
piątek, 28 listopada 2014
Francuska zupa cebulowa
Poświętomarciński gar gęsiego rosołu to u mnie coroczny pretekst do przepysznej zupy cebulowej. Przejrzałam niegdyś wiele przepisów i w zasadzie wszystkie są podobne, ale ostatecznie upodobałam sobie ten z Kwestii Smaku. Na pewno nie dodaję cukru jak niektórzy proponują. Długo karmelizowana cebula (na małym ogniu nawet ponad godzinę) jest tak słodka, że nie wyobrażam sobie jeszcze jej dosładzania. Próbowałam też flambirowania po wlaniu do niej brandy, ale przeważnie alkohol tak szybko wsiąkał, że pojawiał się, co najwyżej nikły płomyk. Tymianek za to nie jest obowiązkowy ale daje tak niezwykły aromat, że nie wyobrażam sobie cebulowej bez jego dodatku.
środa, 13 sierpnia 2014
Zupa jagodowa i małe szkodniki
Tak, tak, jagody to małe szkodniki. Rzadko udaje mi się z nich coś ugotować lub zjeść, żeby nie pozostawiły plamy na ubraniu. Nawet jak bardzo uważam i już, już bliska jestem sukcesu to zawsze znajdzie się winny ostatni radośnie tryskający jagodowy pieróg albo nawet pusty talerz po zupie niesiony do zmywarki. Nie może mnie to jednak zniechęcić bo zupę jagodową tak uwielbiam, że zajadam się nią w sezonie do oporu, dopóki już jagód dostać nie można, a chwila ta jest bliska.
środa, 6 listopada 2013
Zupa krem czyli pomysł na resztki
Lawina
jesiennych przeziębień (zresztą jeszcze nie zakończona) spotęgowana pierwszym
rokiem przedszkola nie służyła kreatywnemu
gotowaniu. Ciągłe wizyty u lekarzy sprawiały, że było w miarę szybko i raczej
zdrowo i lekkostrawnie czyli królowały talerzowe breje warzywne: buraczki,
dynia, kasze no i zupy, w których można przemycić
prawie wszystko.
O zupach kremach, w których się zauroczyłam już wspominałam. Był krem z pieczonej dyni i zupa krem z młodych warzyw i porowo-ziemniaczana.
Zupy-kremy są moim sposobem zarówno na pyszne danie jak i na sprzątanie lodówki - jak dla innych zapiekanki. Z zupami jest jednak ta przewaga, że można próbować i coś zmieniać w smaku w trakcie gotowania przez odpowiednie przyprawianie, z zapieczoną zapiekanką z resztek różnie bywa.
Zalegające składniki należy podzielić na dwie grupy:
O zupach kremach, w których się zauroczyłam już wspominałam. Był krem z pieczonej dyni i zupa krem z młodych warzyw i porowo-ziemniaczana.
Zupy-kremy są moim sposobem zarówno na pyszne danie jak i na sprzątanie lodówki - jak dla innych zapiekanki. Z zupami jest jednak ta przewaga, że można próbować i coś zmieniać w smaku w trakcie gotowania przez odpowiednie przyprawianie, z zapieczoną zapiekanką z resztek różnie bywa.
Zalegające składniki należy podzielić na dwie grupy:
1. Te, z
których można ugotować zupę
2. Te, które
mogą być do niej dodatkiem
w te sposób
można wykorzystać niemal wszystko:)
Dziś prezentuję w nowej odsłonie kolorystycznej jesiennej-rozgrzewającej zupę krem z pieczonej papryki i pomidorów.
Dziś prezentuję w nowej odsłonie kolorystycznej jesiennej-rozgrzewającej zupę krem z pieczonej papryki i pomidorów.
środa, 2 października 2013
Zupa krem z pieczonej dyni
.
To była najlepsza zupa dyniowa jaką zrobiłam. Tym razem nie trzymałam się ściśle żadnego przepisu tylko kierowały mną doświadczenia z ubiegłego sezonu, kiedy testowałam kilka różnych przepisów. Uwzględniłam też to co przeczytałam na blogu Bea w kuchni, że na szczególna uwagę zasługuje zupa z pieczonej dyni i tym razem dynię upiekłam.
Najgorszy w takich sytuacjach jest moment, kiedy muszę odtworzyć przepis i dobrze mieć takiego blogowego motywatora bo zaraz bym zapomniała jak to było a tak to się skupiam i sobie przypominam:)
Aczkolwiek nie podam przepisu z dokładnością co do 1/8 łyżeczki raczej wskazówki jak zupa powstała. I tak każdy kto gotuje zawsze zmienia coś pod swój smak.
To była najlepsza zupa dyniowa jaką zrobiłam. Tym razem nie trzymałam się ściśle żadnego przepisu tylko kierowały mną doświadczenia z ubiegłego sezonu, kiedy testowałam kilka różnych przepisów. Uwzględniłam też to co przeczytałam na blogu Bea w kuchni, że na szczególna uwagę zasługuje zupa z pieczonej dyni i tym razem dynię upiekłam.
Najgorszy w takich sytuacjach jest moment, kiedy muszę odtworzyć przepis i dobrze mieć takiego blogowego motywatora bo zaraz bym zapomniała jak to było a tak to się skupiam i sobie przypominam:)
sobota, 6 lipca 2013
Zupa krem z młodych warzyw
I o tym jak oswoiłam przecieranie.
Dawniej zupy kremy robiłam sporadycznie, pod wpływem jakiegoś impulsu "co by tu ugotować". Rzadko powtarzałam.
Zauroczyłam się nimi
dopiero po wizycie w pewnej restauracji włoskiej. Zachwyciłam się
ich aromatycznym smakiem, aksamitną konsystencją, niebanalnym
przybraniem.
Podjęłam kolejne
próby i dzisiaj jest to jedna z moich ulubionych pozycji w domowym menu. Daje
ogromne możliwości smakowe. Jest idealna na rodzinne spotkania o każdej porze
roku.
Zorientowałam się,
że problemem u mnie
zawsze było miksowanie zupy a wszelkie niezmiksowane kawałki a
nawet włókna od pora, pietruszki, cebuli, fasolki zaburzają ową aksamitność,
która jest dla mnie niezbędna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)