Lubię kiedy i cukinia i makaron mają kształt wstążek. W zależności od urodzaju albo jest więcej wstążek makaronowych albo cukiniowych:)
czwartek, 15 sierpnia 2013
Podwójne wstążki czyli pappardelle z cukinią.
Lubię kiedy i cukinia i makaron mają kształt wstążek. W zależności od urodzaju albo jest więcej wstążek makaronowych albo cukiniowych:)
wtorek, 13 sierpnia 2013
Kobler brzoskwiniowy
Albo cobbler czyli placek z brzoskwiniami z Georgii.
Przepis znalazłam w zeszłym roku tutaj: http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,137654456,137654456.html
było wtedy już jednak po brzoskwiniowym sezonie.
Postanowiłam sobie, że za rok koniecznie muszę wypróbować, tylko ciągle nie miałam czasu.
Jak się jednak okazało to ciasto-deser można zrobić w przerwie na reklamy.
Może nie jest to bardzo wykwintne ciasto, raczej taki pół zakalec brzoskwiniowy ale wyśmienicie się sprawdza jako aromatyczny dodatek do popołudniowej kawy.
Przepis znalazłam w zeszłym roku tutaj: http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,137654456,137654456.html
było wtedy już jednak po brzoskwiniowym sezonie.
Postanowiłam sobie, że za rok koniecznie muszę wypróbować, tylko ciągle nie miałam czasu.
Jak się jednak okazało to ciasto-deser można zrobić w przerwie na reklamy.
Może nie jest to bardzo wykwintne ciasto, raczej taki pół zakalec brzoskwiniowy ale wyśmienicie się sprawdza jako aromatyczny dodatek do popołudniowej kawy.
środa, 7 sierpnia 2013
Rigatoni z pomidorami
Danie właściwe
banalne. Makaron w połączeniu z pomidorami.
U mnie pojawia się
dość często. Niezbędne składniki zawsze mam w domu.
Wczoraj
jednak smakowało inaczej niż zwykle, a to za sprawą pomidorów.
Dostałam
skrzynkę różnokolorowych odmian w tym żółtych i
pomarańczowych.
Najpierw była
zadziwiająco inna, przepyszna pomidorowa z żółtych pomidorów a wczoraj taki
makaron:
środa, 24 lipca 2013
Kruszon z czerwonymi porzeczkami
Czyli przykład jak z tego samego przepisu wychodzą nieco inne ciasta. Albo raczej przykład na to jak niewielkie zmiany wpływają na efekt końcowy.
Ciast zwanych kruszonami czy pleśniakami upiekłam już wiele. Kiedy zabrakło "zeszytu mamy" często korzystałam z przypadkowych przepisów. Zawsze wychodziły podobnie.
Letni obiad
Rozpoczęłam bloga* i pomyślałam, że dopadła mnie jakaś niemoc twórcza. Nie mam w głowie żadnych wymyślnych potraw o których jeszcze niedawno myślałam.
Czyżby zimne
miesiące bardziej sprzyjały kreatywności?
Stragany
uginają się pod ciężarem sezonowych warzyw i owoców. Wszystko jest smaczne bez
większego wysiłku. Czasami wystarczy, że tylko wyjdę przed dom, pozbieram co
wyrosło i obiad prawie gotowy.
Prosto? Nudno? Co z tego kiedy tak smacznie.
Letni lekki obiad
Młode ziemniaki polane olejem rydzowym aromatyzowanym czosnkiem.
Warzywa duszone na oleju rzepakowym tłoczonym na zimno: cebula, bób, groszek cukrowy, fasolka szparagowa żółta i zielona przyprawione tylko solą.
Sok z czarnych i czerwonych porzeczek.
Kruszon z czerwonymi porzeczkami.
Prosto? Nudno? Co z tego kiedy tak smacznie.
Letni lekki obiad
Młode ziemniaki polane olejem rydzowym aromatyzowanym czosnkiem.
Warzywa duszone na oleju rzepakowym tłoczonym na zimno: cebula, bób, groszek cukrowy, fasolka szparagowa żółta i zielona przyprawione tylko solą.
Sok z czarnych i czerwonych porzeczek.
Kruszon z czerwonymi porzeczkami.
* Przy okazji wyjaśniam, że wszystkie starsze wpisy zostają wstawiane z datą wsteczną
sobota, 13 lipca 2013
Pierożki z bobem, ricottą i masłem szałwiowym
W tym roku odkrywam bób, którego dotąd właściwie nie jadałam. W domu rodzinnym może raz w roku pojawiał się garnek z ugotowanym bobem. Jedzony z wody ze skórkami niby intrygował ale jednak nie pociągał.
Pod wpływem czytania corocznych nad nim zachwytów tym razem skusiłam się i ja. Najpierw ostrożnie kupiłam 0,5 kg. Ugotowałam w osolonej wodzie, obrałam skosztowałam i przepadłam...
Wymyślałam kolejne dania nabierając przy okazji doświadczenia w samym gotowaniu bobu. Niby prosta sprawa a jednak kluczowa okazała się obserwacja, żeby nie gotować go za długo.Jest wtedy o wiele smaczniejszy i nie robi się mączysty.
I tak kolejno był polewany różnymi olejami potem z dodatkiem duszonej cebulki, następnie w połączeniu z cukinią i makaronem, w formie past, "kopytek" z bobu itd.
Kolejnym pomysłem było obranie a potem duszenie wprost na patelni na oleju samego lub z innymi warzywami.
Jednym z najlepszych choć już bardziej czasochłonnych wytworów były pierogi z bobem. Delikatne ciasto z aromatycznym nadzieniem. Naszym zachwytom nie było końca.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Tiramisu z jagodami
Bardzo
lubię tiramisu.
Z pewnością nie tylko ja skoro stało się tak popularne. Serwują je restauracje włoskie, polskie, przydrożne knajpy, cukiernie w centrach handlowych i, jeśli można tak powiedzieć, marketowe półki.
No i z tego powodu nie zawsze lubię tiramisu, a właściwie się go boję, bo nie lubię rozczarowań.
Z pewnością nie tylko ja skoro stało się tak popularne. Serwują je restauracje włoskie, polskie, przydrożne knajpy, cukiernie w centrach handlowych i, jeśli można tak powiedzieć, marketowe półki.
No i z tego powodu nie zawsze lubię tiramisu, a właściwie się go boję, bo nie lubię rozczarowań.
Jednego
takiego szczególnie nie zapomnę. Tak miałam ochotę na delikatny, rozpływający
się w ustach deser o mocnym smaku espresso i kakao z wyraźną nutką alkoholu a
dostałam... nawet nie wiem jak to określić, z proszków zrobiony jakiś deser,
cały o smaku proszków o różnych smakach. Nad złudnym wyglądem musiał pracować
prawdziwy mistrz o smaku niestety zapomniano.
No więc jeszcze raz. Bardzo lubię tiramisu. Prawdziwe. Dopieszczone. Z mascarpone, żółtkami, gorzkim kakao, dobrze zaparzoną kawą, prawdziwym alkoholem a nie aromatem.
No więc jeszcze raz. Bardzo lubię tiramisu. Prawdziwe. Dopieszczone. Z mascarpone, żółtkami, gorzkim kakao, dobrze zaparzoną kawą, prawdziwym alkoholem a nie aromatem.
Przeanalizowałam kiedyś wszystkie przepisy, które mam i zauważyłam, że do mascarpone dodaje się różne kombinacje trzech składników w różnych proporcjach:
1. bitej śmietany (z cukrem)
2. utartych żółtek (z cukrem)
3. ubitych białek (raczej w połączeniu ze składnikiem 1. lub 2.)
Ja testowałam:
1. Samą bitą śmietanę.
Smaczny deser ale to nie to. Zaletą była łatwość wykonania i ładna nie lejąca się masa.
1+2. Bitą śmietanę + utarte żółtka.
Bardzo smaczne połączenie. Żółtka nadają smak, śmietana strukturę. Trudno, żeby się nie udało.
2. Utarte żółtka.
Bezkonkurencyjne w smaku. Trudniejsze do zrobienia tak, by masa miała idealną konsystencję. Żółtka trzeba utrzeć na bardzo puszystą masę. Może także pomóc metoda ubijania w kąpieli parowej.
Nie próbowałam nigdy żadnego połączenia z białkami i chciałabym wypróbować jeszcze żółtka + białka w mniejszej liczbie niż żółtka.
Kolejnym składnikiem, który testowałam był rodzaj alkoholu. Było oczywiście amaretto ale także przeróżne winiaki i likiery. W tym wypadku nie mam jednoznacznych preferencji.
Tym razem dla pewnej odmiany zrobiłam tiramisu z jagodami z przepisu: http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/jagody/tiramisu_jagodowe/przepis.html
sobota, 6 lipca 2013
Zupa krem z młodych warzyw
I o tym jak oswoiłam przecieranie.
Dawniej zupy kremy robiłam sporadycznie, pod wpływem jakiegoś impulsu "co by tu ugotować". Rzadko powtarzałam.
Zauroczyłam się nimi
dopiero po wizycie w pewnej restauracji włoskiej. Zachwyciłam się
ich aromatycznym smakiem, aksamitną konsystencją, niebanalnym
przybraniem.
Podjęłam kolejne
próby i dzisiaj jest to jedna z moich ulubionych pozycji w domowym menu. Daje
ogromne możliwości smakowe. Jest idealna na rodzinne spotkania o każdej porze
roku.
Zorientowałam się,
że problemem u mnie
zawsze było miksowanie zupy a wszelkie niezmiksowane kawałki a
nawet włókna od pora, pietruszki, cebuli, fasolki zaburzają ową aksamitność,
która jest dla mnie niezbędna.
Eton mess contra Pavlova
Czasami zamiast zacząć od klasycznego przepisu zaczynam od wariacji na jego temat. Coś gdzieś przeczytam, nie do końca pamiętam a akurat nie mam czasu żeby poszukać.
Tak było z Eton mess. Przemknął mi w książce „Gotuj z Oliverem”. Pamiętałam, że bezy i że śmietana…
No więc najpierw były bezy kawowe, potem kakaowe, potem kawowo-kakaowe, a co!
Oczywiście była bita śmietana bez cukru. Wszystko polane mieszanką kawy z alkoholem, czasami jeszcze z dodatkiem syropu miętowo-czekoladowego. Pyszne było.
Eton mess a’la tiramisu albo może odwrotnie…
No ale ciągle dręczyła ciekawość jak smakuje ORYGINALNY Eton mess?
Tak było z Eton mess. Przemknął mi w książce „Gotuj z Oliverem”. Pamiętałam, że bezy i że śmietana…
No więc najpierw były bezy kawowe, potem kakaowe, potem kawowo-kakaowe, a co!
Oczywiście była bita śmietana bez cukru. Wszystko polane mieszanką kawy z alkoholem, czasami jeszcze z dodatkiem syropu miętowo-czekoladowego. Pyszne było.
Eton mess a’la tiramisu albo może odwrotnie…
No ale ciągle dręczyła ciekawość jak smakuje ORYGINALNY Eton mess?
sobota, 18 maja 2013
Tarta z rabarbarem i mascarpone
Czasem mam ochotę coś ugotować czy upiec ale nie mam niezbędnego przyrządu kuchennego.
Innym razem coś kupię, co od dawna chodziło mi po głowie, a potem leży nieużywane i czeka na właściwy moment. Nie raz bardzo długo. Forma do babki od dwóch lat nie doczekała się użycia. Naczynie gliniane jeszcze dłużej.
Szafka na blaszki do pieczenia pęka w szwach a tu moda na tarty. Wszyscy pieką tary, muszę spróbować i ja. Tylko formy nie mam. Miałam ceramiczną, tylko tarty w niej nie zdążyłam upiec. Było crumble i clafoutis i znowu crumble i forma któregoś razu pękła. Może z żalu za tartą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)